czwartek, 1 czerwca 2017

Sałata parzona


Sałata parzona, o co właściwie chodzi? O nic innego jak zupę z zielonej sałaty. Może i nie wygląda ale smakuje naprawdę dobrze.
Zupę powinny znać osoby z okolic lublina,chociaż sporo moich znajomych nawet o takiej zupie nie słyszało. Również ja nigdzie indziej w Polsce nie spotkałam się z podobnym daniem. Zupę możecie podawać na ciepło ale również i na zimno. Najlepiej smakuje ze swojskim chlebem lub z młodymi ziemniakami.

Składniki:
  • 1 główka sałaty masłowej
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek koperku
  • sól i pieprz
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżki smalcu ze skwarkami 
  • ok.1,5 l wody
Koperek i szczypiorek posiekaj. Sałatę porwij na kawałki (oczywiście warzywa powinny być wcześniej umyte).
Wodę zagotuj,po czym zmniejsz ogień. W garnuszku połącz ze sobą mąkę wraz z mlekiem. Wlej do osolonej wody . Następnie dodaj wcześniej przygotowaną sałatę,koperek oraz szczypior. Gotuj przez ok. 10 minut. 
Smalec rozpuść na patelni i dodaj do gotującej się zupy, Zupę dopraw do smaku solą i pieprzem.

8 komentarzy :

  1. Takiej propozycji nie znam, ale bardzo chętnie wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A o takiej zupie jeszcze nie słyszałam, ale brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz to mnie zaciekawiłaś!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało znana zupka, a faktycznie ciekawy smak. Super, że go przypominasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, parzona powiadasz? nigdy takiej nie próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy takiej nie próbowałam, ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie jadłam zupy z sałaty - może zrobię wersję wege:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla nas taka zupa to nowość :D Bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka